Pamiątkowy album ślubny

Jak każda dziewczyna, już od najmłodszych lat planowałam swój ślub. Miał być książę z bajki, wspaniała, biała suknia i ogromne wesele. Rzeczywistość trochę zweryfikowała moje plany. Mój mąż to nie książę z bajki chociaż kocham go ponad wszystko. Zamiast bogatej sukni była tylko skromna sukienka. Ale to już na moje własne życzenie, po prostu trochę zmienił mi się gust. No i wesele.

 

fotoalbum z okazji ślubuZ czasem przestało mi na nim zależeć, ale za to mój mąż chciał się bawić do samego rana. Uległam, niech ma. I tak naprawdę nie żałuję, było świetnie. Po tamtym dniu, dzisiaj pozostały już tylko zdjęcia. Album ślubny a zwłaszcza fotoalbum 30x30 na tyle duży, że wygląda już bardzo atrakcyjnie. Pokazuje najpiękniejsze chwile w piękny sposób. Niejednokrotnie siedzimy sobie z mężem i z naszymi prawie dorosłymi dziećmi i opowiadamy im anegdotki i różne historie z tamtego dnia. Gdy przeglądamy ten album, nasze dzieci, które mają delikatnego fioła na punkcie nowoczesnych technologii, przyznają nam że tradycyjny album na zdjęcia jest lepszy od wirtualnego. Co z tego, że w komputerze można mieć tysiące zdjęć, jeśli nie można sobie siąść z rodziną na kanapie i je poprzeglądać. Do zdjęć w komputerze rzadko się wraca.

Jakoś nie ma klimatu.

 

Stary, klasyczny album mówi więcej niż komputerowy plik. Ja sama uwielbiam sięgać po stare albumy moich rodziców, przeglądać je, wspominać swoje dzieciństwo. Tak naprawdę to te papierowe zdjęcia natknęły mnie do robienia zdjęć. Ale nie takich typowych, tylko artystycznych. Oczywiście, że przy ich obróbce korzystam z programów graficznych w komputerze, wszak po to są, ale gdy osiągnę wymarzony efekt, zdjęcie ląduje w klasycznym albumie. Może kiedyś zorganizuję jakąś małą wystawę? Na razie kilka z nich powiększyłam, oprawiłam w antyramy i powiesiłam na ścianach. Chyba podobają się gościom, bo często słyszę, gdzie kupiłaś taki obraz? Jeśli są dobre to może warto pokazać je światu?